Parę dni temu w szkole, odezwała się do mnie dziewczyna, która mi się podoba, wyobrażacie to sobie jaki byłem zaskoczony, a jednocześnie szczęśliwy? Odezwała się do mnie, bo spotkaliśmy się na poprawie z chemii i ona zapytała mnie czy coś umiem, więc powiedziałem, że tak, a ona że się stresuje bo się uczyła ale nie bardzo wchodziło jej to do głowy. Powiedziałem jej, że jakby co, dam jej ściągnąć, ale ona nie chciała. Trochę mnie to zawiodło, choć sam nie wiem czemu. Przez jakiś czas myślałem, czemu odezwała się właśnie do mnie skoro oprócz mnie było jeszcze pięć osób, już myślałem że czuje do mnie to samo, ale jednak doszedłem do wniosku że to przez to, że zawsze mówię jej część.
Koniec roku się zbliża, póki co już prawie wszystko poprawiłem, na dzień dzisiejszy, bo oczywiście, nie ma tak pięknie i nauczyciele na pewno dadzą nam jeszcze jakąś kartkówkę czy test do napisania. W końcu do czerwca jeszcze trochę czasu. Muszę się więc uczyć na bieżąco i na prawdę się starać, nie chce na koniec roku mieć ani jednej dwói, tróje jakoś przecierpię, ale dwói mówię stanowcze NIE.
Nowa z tenisa stała się bardziej śmiała i chyba się z nią za kumplowałem. Mówię chyba, bo nie jestem pewny. Ona chce ze mną grać, podobno woli niż z innymi.. ale to nie dlatego ze jestem najlepszy.. nie jestem. Po prostu gdy tak siedziała sama to jej zaproponowałem grę i od tamtej pory gra tylko ze mną. Bliższych kontaktów po za grą nie mamy. Czasami się do mnie odezwie i to wszystko.
I tyle tym razem, nie wiem kiedy znów tu zawitam, bo rozumiecie.. nauka. No i.... bywam leniwy..
Nawet w szkole, nie zawsze chce mi się uczyć
A potem nie wiem co napisać na niezapowiedzianej kartkówce...


